Droga Krzyżowa w Oświęcimiu-Brzezince



„Boże mój,  Boże mój, 

czemuś Mnie opuścił?” 

 

Wprowadzenie

 

Teksty do medytacji Oświęcimskiej Drogi Krzyżowej powstały na gruncie tradycji katolickich parafii Oświęcimia i Brzezinki, w celu uczczenia w ten sposób i w tym miejscu zmarłych. Stacje następują w swojej podstawowej strukturze według tego wzorca; z czasem zostały zawarte w nich własne refleksje.

 

Wierzyć w Oświęcimiu znaczy tyle, co nieustannie szukać sensu wiary. Nasza wiara w Boga staje się tutaj Jego szukaniem, które nieprzerwanie nasuwa pytanie: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił? W inny sposób modlitwa w Oświęcimiu wydaje się niemożliwa. Niech ta Droga Krzyżowa będzie dla nas poszukiwaniem Boga i godności człowieka. W tym poszukiwaniu towarzyszą nam świadectwa głębokiej wiary. Tu w Oświęcimiu puste frazesy byłyby tylko zniewagą ofiar.

 

Idąc w Oświęcimiu ­ Brzezince Drogą Krzyżową, przemierzamy duchowo podwójną drogę: idziemy z ludźmi, którzy tutaj cierpieli i ginęli, i którzy na tej drodze tracili często swoją wiarę. Idziemy również drogą męki i śmierci Jezusa Chrystusa, wierząc, że On szedł tą drogą z ludźmi. On prowadzi nas do ofiar, do solidarności z nimi - gdy sami odwracalibyśmy się od nich.

 

Stacje Drogi Krzyżowej mają następującą formę: po cytacie z Pisma Świętego następuje wspomnienie rzeczywistości obozowej, potem kilka refleksji i modlitwa.

 

Chcemy tę duchową drogę rozpocząć znakiem Krzyża: W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen.

 

 

 

STACJA 1

 

Jezus zostaje skazany na śmierć

A kiedy przebywali razem w Galilei Jezus rzekł do nich: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie”. I bardzo się zasmucili.
Mt. 17,22

 

Wspomnienia obozowe:
Obóz koncentracyjny w Oświęcimiu został założony w czerwcu 1940 roku, z początku dla Polaków, później również radzieckich jeńców wojennych. Od 1942 roku stał się on miejscem "przemysłowej", masowej zagłady ludzi, przede wszystkim Żydów. Zostało tu zamordowanych około miliona Żydów, 75 tysięcy Polaków, 21 tysięcy Cyganów, 15 tysięcy radzieckich jeńców wojennych i innych. Ten, kto przybył do obozu nie wiedział, co go czekało. Nie do rzadkości należały słowa przywitania kierownika obozu Fritscha: "To jest obóz koncentracyjny... Nie ma stąd innego wyjścia jak przez komin krematorium!"

 

Rozważanie:
Módlmy się za wszystkich, którzy zostali skazani na śmierć, którzy zostali wykluczeni ze społeczeństwa, których już nikt nie potrzebuje, którzy po prostu powinni odejść. Módlmy się za wszystkich, którzy muszą żyć z myślą, że wszystkie ich życiowe marzenia zostały zniszczone, ponieważ sytuacja polityczna lub okoliczności społeczne pozbawiły ich możliwości życia, co dziś obserwować można na  wielu terenach ogarniętych wojną czy głodem.

 

Modlitwa:
Panie Jezu Chryste, Ty powiedziałeś: Cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych i sióstr, toście i mnie uczynili. Czego im nie uczyniliście, tegoście i mnie nie uczynili. Dopomóż nam to zadanie pojmować coraz głębiej.              

 

STACJA 2

 

Jezus bierze krzyż na swe ramiona 

Zabrali więc Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota.
J. 19, 16.17

 

Wspomnienia obozowe:
Tadeusz Borowski był jako więzień zatrudniony w komandzie, które miało za zadanie sortowanie bagażu po nowo przybyłych transportach. Autor pisze:

 

"Na rampie robiło się coraz gwarniej i tłoczniej. Vorarbeiterzy dzielili ludzi na grupy. Zajeżdżały z warkotem motocykle wiozące oficerów SS. Najpierw witali się państwowo wyciągniętym po rzymsku ramieniem, a potem kordialnie potrząsali prawice i uśmiechali się do siebie serdecznie, rozmawiali o listach, o wiadomościach z domu... Transport idzie rzekł któryś i wszyscy unieśli się w oczekiwaniu. Zza zakrętu wychodziły towarowe wagony: pociąg pchał się tyłem... W małych, zakratowanych okienkach widać było twarze ludzkie: blade, zmięte, jakby niewyspane. Rozczochrane, przerażone kobiety, mężczyźni... Nagle wewnątrz wagonów zaczęło się coś kotłować i dudnić w ściany. Wody! Powietrza! zrywały się głuche, rozpaczliwe okrzyki... Also loos! Do pracy! Szczękały rygle, wagony otwarto. Fala świeżego powietrza wdarła się do środka, uderzając ludzi jakby czadem. Byli niezmiernie zbici, przytłoczeni potworną ilością bagażu: waliz, walizeczek, walizek, plecaków, tłumoków wszelkiego rodzaju, wieźli bowiem to wszystko, co stanowiło ich dawne życie i miało rozpocząć nowe..."1

 

Rozważanie:
Chcemy nasz wzrok skierować na sprawców, którzy krzyż nakładali na innych. Wstrząsające w Auschwitz było uświadomienie sobie, jak często byli oni normalnymi ludźmi. Tylko niewielu z nich całkowicie odbiegało od normalności. Do czego zdolny jest więc normalny człowiek?

 

Modlitwa:
Módlmy się za sprawców, za tych ówczesnych i za tych dzisiejszych, za wszystkich, którzy obciążali innych krzyżem swojego egoizmu, zatwardziałości serca i niesprawiedliwości. Módlmy się za nas samych. Jakże często chcemy pozbyć się z naszego świata ludzi, których uważamy za uciążliwych, jak często odwracamy się od drugich. Z jaką obojętnością stajemy wobec ofiar tego świata. Obdarz nas Panie łaską nawrócenia. Panie zmiłuj się nad nami.  

 

STACJA 3

 

Jezus upada po raz pierwszy pod Krzyżem

Serce się we mnie trzepoce: noc mnie opuściła,
zawodzi nawet światło moich oczu
przyjaciele moi i sąsiedzi stronią od mojej choroby
i moi bliscy stoją z daleka.
Jestem zgnębiony, nad miarę pochylony
przez cały dzień chodzę smutny

Z psalmu 38

 

Wspomnienia obozowe:
Ze wspomnień Tadeusza Borowskiego

 

"Śmiertelnie zmęczony pracą i okropnymi przeżyciami przy rampie, powiedział do swojego przyjaciela: Ty, Henri, czy my jesteśmy dobrymi ludźmi? Dlaczego się tak głupio pytasz? We mnie wrze w pełni niezrozumiała wściekłość na tych ludzi, ponieważ z ich powodu muszę tu być. Wcale nie jest mi przykro, że będą zagazowani. By się ziemia otworzyła i ich wszystkich pochłonęła! Mógłbym na nich iść, na wszystkich! Prawdopodobnie to jest patologiczne, nie rozumiem tego. Nie, wręcz przeciwnie! To jest normalne, przewidziane z góry i wykalkulowane..."2

 

Rozważanie:
Jezus upada pod krzyżem. W Oświęcimiu wielu upadło pod ciężarem krzyża, który tutaj na nich nałożono. Nie cierpienie fizyczne było tym najgorszym, lecz ból spowodowany klęską, upadkiem człowieka. Często rywalizacja między więźniami w walce o przeżycie była tak wielka, że trudno było im się ze sobą solidaryzować. Jedna z osób, które przeżyły powiedziała3: Aby podczas głodu podzielić się chlebem, trzeba było być świętym. To było trudniejsze niż iść do komory gazowej. Mimo to nie brakowało takich ludzi.

 

Modlitwa:
Modlimy się za wszystkich, którzy przez doświadczenie tego piekła załamali się także moralnie. Za tych, którzy nie bacząc na innych, zaczęli zauważać tylko samych siebie, którym nie wystarczyło siły i wiary, by pozostać ludźmi. Wybacz im Panie, i wybacz również nam, gdy błądzimy i tracimy do Ciebie zaufanie.               

 

STACJA 4

 

Jezus spotyka swoją Matkę

 

Wszyscy, którzy drogą zdążacie,
przyjrzyjcie się, patrzcie,
czy jest boleść podobna
do tej, co mnie przytłacza
którą doświadczył mnie Pan
gdy gniewem wybuchnął.
Jak Cię pocieszyć? Z czym porównać?
Córo Jeruzalem!
Z czym Cię porównać, by Cię pocieszyć?
Dziewico, Córo Syjonu,
gdyż wielka Twoja zagłada, jak morze.
Któż Cię uleczy?

Z Księgi Lamentacji

 

Wspomnienia obozowe:
Od 1942 roku, na lewo od głównej bramy na terenie Auschwitz II, rozciągał się obóz dla kobiet różnych narodowości. Do maja 1943 roku mordowano w okrutny sposób narodzone w obozie dzieci, najczęściej topiono je w beczce.

 

Rozważanie:
Polka, Elżbieta Piotrowska, napisała wiersz pt. Przesłuchanie4

- Kto was, dzieci, pozabijał, dzieci maleńkie?
- Ludzie
- A jacy to byli ludzie? Czy twarze mieli upiorów Czy mieli kły i pazury, i oczy zwierzęce ...
- Zwykli to byli ludzie. Ludzie jak ludzie. Ludzkie mieli oczy i zęby ... Wzrost jak nasi ojcowie ...
- Może wulkan ich zrodził i matek nie mieli?
- Ludzkie matki ich rodziły pamiętali kołysanki, jakie im śpiewały, kiedy byli tacy jak my...
- Pewnie dzieci nie mieli ci ludzie?
- Mieli dzieci. Pisywali do nich listy, posyłali w paczkach buciczki mało noszone, zabawki.
- Jak was zabijali ci ludzie?
- Gazem dusili do ognia kładli o mur rozbijali butem rozdeptywali fenol wstrzykiwali, a jeśli byli dobrzy, kulką częstowali.
- A gdy was już zabili ci ludzie, co robili?
- Pot z czół chusteczkami białymi obcierali, mówili: Aleśmy się dziś zmachali. Wielka była robota. Tyle małych dzieci.

 

Modlitwa:
Panie, modlimy się za dzieci na całym świecie, za nienarodzone i narodzone, za sieroty wojenne, za dzieci, u których koszmarne przeżycia na stałe wyryły swe piętno. Bądź blisko nich i ich nie opuszczaj. Pomóż nam budować świat przyjazny dzieciom. A te zamordowane przygarnij do swego serca.

 

 

STACJA 5

 

Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Panu Jezusowi

Jeden drugiego brzemiona noście,
i tak wypełniajcie prawo Chrystusowe
.

Gal. 6,2 

 

Wspomnienia obozowe: 
Z tyłu odcinka kobiecego w Brzezince znajdowała się komora gazowa i krematorium II. Dzisiaj pozostały tylko ruiny, ponieważ esesmani przed opuszczeniem obozu wysadzili ten obiekt w powietrze. Do dwóch tysięcy ludzi wtłaczano do komór gazowych i duszono cyklonem B. W komorach zmarli stali wyprostowani i przyciśnięci do siebie. Po zagazowaniu trzymali się jeszcze kurczowo za ręce, tak, że komanda z trudem mogły ich rozdzielić.

 

Rozważanie: 

 

Dużą większość zagazowanych tu ludzi stanowili Żydzi. W tym właśnie miejscu chcemy w szczególny sposób myśleć o narodzie żydowskim i ten naród uczcić. Wezwanie do niesienia ciężaru innych w stosunku do narodu żydowskiego często nie znajdowało odzewu. Niejednokrotnie było odwrotnie. Nie zauważono, że każdy krzyż, każda figura Maryi musiałaby nosić żydowską gwiazdę. Według ówczesnej ideologii rasistowskiej Jezus, Maria i wszyscy apostołowie musieliby zostać zagazowani.

 

Polski wiersz:

 

               Jezus był także 
               pogardzanym Żydkiem 
               Cadykiem z Galicji czy z Galilei 
               Ta, która króluje

               w jasnogórskim klasztorze 
               także była Żydóweczką 
               przez całe pracowite życie. 
               Czy oboje nie poszli do gazu 
               ze swoim narodem 
               w tamte straszne dni?

 

 

(Stanisława Grabska5)

 

Modlitwa:
Panie, w śmierci wszyscy staniemy się sobie równi. Daj nam głębiej pojąć, że żyjąc również jesteśmy sobie braćmi i siostrami, że wszystkie granice, światopoglądy, religie i konfesje, narodowości i poglądy polityczne nas od siebie różniące musimy przezwyciężać. Daj nam również głębiej pojąć tę prawdę, że każdy z nas powołany jest do niesienia ciężaru innych.

 

STACJA 6

Weronika ociera twarz Jezusowi

z Pieśni nad Pieśniami (8, 6)
Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu
jak pieczęć na twoim ramieniu,
bo jak śmierć potężna jest miłość...

Wspomnienia obozowe:
Przy pomniku, który został wzniesiony w 1967 r. na końcu rampy, znajdują się tablice pamiątkowe opatrzone napisami w językach, jakimi mówiono w Auschwitz: judeo-hiszpańskim, ukraińskim, serbskim, słowackim, rumuńskim, romskim, rosyjskim, polskim, norweskim, niderlandzkim, węgierskim, jidisz, włoskim, chorwackim, hebrajskim, greckim, francuskim, niemieckim, czeskim, białoruskim, słoweńskim, angielskim.

Rozważanie:
W tym strasznym otoczeniu cierpienia, nędzy i ludzkiego poniżenia nie brakowało gestów dobroci, które w tym miejscu stawały się czynami heroicznymi. Uczmy się od tamtych ludzi nie godzić się ze złem, z grzechem. Nie ma okoliczności, które zwalniałyby z zadania przeciwstawiania się złu, słabościom i pomocy cierpiącym.

Pani Zofia Pohorecka została uwięziona w obozie kobiecym w Brzezince jako młoda, 20-letnia kobieta. Wiele lat spotykała się po wojnie z grupami młodzieży niemieckiej. Często opowiadała, że przeżyła tylko dzięki przyjaciółkom, które troszczyły się o nią, gdy była ciężko chora. Mówiła o tym, jak bardzo wzmagały siły życia - czułość, przyjaźń i miłość. Zmarła w styczniu 2005r. w Oświęcimiu.

Modlitwa:
Boże, Weronika udzieliła Jezusowi wsparcia w Jego bólu. Dopomóż nam, abyśmy nawet wśród brutalnej codzienności nie zatracili zdolności do bezinteresownej miłości bliźniego.

STACJA 7

Jezus upada po raz drugi pod krzyżem

z Psalmu 44
Wszystko to na nas przyszło,
a jednak myśmy nie zapomnieli o Tobie
i nie złamaliśmy Twego przymierza
ani serce nasze się nie odwróciło
i kroki nasze nie zboczyły z Twej ścieżki.
Lecz to przez wzgląd na Ciebie ciągle nas mordują,
mają nas za owce na rzeź przeznaczone.
Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie?
Przebudź się! Nie odrzucaj na zawsze!
Dlaczego ukrywasz swoje oblicze.
Zapominasz o nędzy i ucisku naszym?
Albowiem dusza moja pogrążyła się w prochu
a ciało do ziemi.
Powstań, przyjdź nam na pomoc
i wyzwól nas przez swą łaskawość.

Wspomnienia obozowe:
Również w komorze gazowej i krematorium III zagazowywano cyklonem B do dwóch tysięcy ludzi naraz. Dentyści otwierali usta zwłok i wyciągali obcęgami złote korony. Wyglądało to rzeczywiście tak, jak gdyby ludzka zbrodnia świętowała swój triumf nad Bogiem. Wiemy, że dla wielu ludzi milczenie Boga w owym czasie było nie do zniesienia. Może zwłaszcza dla Żydów, dla których było zerwaniem Przymierza, czyli podwójnym końcem świata, ziemskiego i niebieskiego. To miejsce najgłębszego poniżenia było jednak również miejscem niezwyciężonej wiary, modlitwy. Z komór gazowych dochodziły żydowskie śpiewy psalmów. Również z celi śmierci Maksymiliana Kolbe można było słyszeć modlitwę.

Rozważanie:
Nie udało się do końca zniszczyć wiary w Boga, który jest Miłością. Pół wieku później, w lecie 1992 roku modlili się tu wspólnie amerykańscy rabini i polscy biskupi. Rozbrzmiewały słowa żydowskiej modlitwy Kaddisz:

Modlitwa:
Uwielbione i pochwalone, wywyższone i wysławione, wzniosłe i uświęcone, z radością uczczone niech będzie Imię Świętego. Niech będzie On pochwalony, choć jest wywyższony ponad wszystkie uwielbienia, śpiewy, chwały i pieśni, hołdy i pocieszenia, które wypowiada się na świecie... a wspomnienie pomordowanych będzie błogosławieństwem i znakiem pokoju dla wszystkich.6

STACJA 8

Jezus pociesza płaczące niewiasty

Łk. 23, 27
A szło za Nim mnóstwo ludzi, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki Jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną, płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!

Wspomnienia obozowe:
W lesie, za obozem Oświęcim II, zostały przebudowane na komory gazowe dwa domki po wysiedlonych Polakach. Jeden z nich nazwano białym domkiem lub bunkrem II. W pobliżu znajdowały się dwa baraki, w których ludzie przed wejściem do komory gazowej musieli się rozebrać. Niedaleko baraków, w czterech dużych dołach, na wolnym powietrzu palono zwłoki. Tu też w lecie 1942 roku zostali przywiezieni holenderscy katolicy pochodzenia żydowskiego. Wśród nich znajdowała się karmelitanka Edyta Stein - Siostra Teresa Benedykta od Krzyża i jej siostra.        

Rozważanie:
Jezus pociesza płaczące kobiety. Dla Jezusa Jego własna sytuacja była jasna, pomimo drogi cierpienia. Dlatego nie był zajęty samym sobą, lecz do tego stopnia uwolniony, że spostrzegał nędzę innych. Musimy nad sobą pracować, byśmy sami siebie zrozumieli, byśmy się od siebie samych uwolnili i mogli zauważać nieszczęście innych.
Również Edyta Stein, którą wspominamy w Oświęcimiu, kieruje nasze spojrzenie w stronę innych. Ona, żydowska Siostra Karmelu, prowadzi nas chrześcijan do Żydów, do solidarności z ofiarami, które tu zostały zamordowane.

Modlitwa:
Kochający Boże, otwórz oczy naszych serc na sytuację innych ludzi. W szczególny sposób chcemy modlić się przy tej stacji za kobiety, które w czasie konfliktów często najcięższy mają ciężar do niesienia. Prosimy Cię, by godność ich była poważana, piękno nie było wykorzystywane, by trudy ich życia zostały zauważone we wszystkich społecznościach i wspólnotach. Pozwól nam uczyć się od Jezusa.

STACJA 9

Jezus upada po raz trzeci pod krzyżem

Z Psalmu 40
Złożyłem w Panu całą nadzieję;
On schylił się nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Wydobył mnie z dołu zagłady
i z kałuży błota,
a stopy moje postawił na skale
i umocnił moje kroki.

Wspomnienia obozowe:
Mieszkańcy jednej z wsi, położonych po drugiej stronie Wisły, kilkakrotnie nocą, przy jasnym świetle płomieni palących się zwłok, obserwować mogli pochód nagich postaci, który ciągnął z baraku rozbieralni do komory gazowej. Słyszeli krzyki ludzi, którzy mieli przed oczami bliską śmierć. W dzień widzieli polscy robotnicy, którzy w odległości paruset metrów musieli budować nowe krematoria, jak więźniowie wyciągali coś zza drzwi tych domów, ładowali na platformy wozów i jechali z tym w kierunku dołów. Z tychże dołów nieustannie unosił się czarny dym. Tysiąc i więcej zwłok układali ułożone jedne na drugich pracownicy komanda. Między rzędami zwłok układano rzędy drewna, które podpalano potem przy pomocy metanolu.

Rozważanie:
Jezus upada po raz trzeci pod krzyżem. Oznacza to, że jest u kresu swoich sił, że jest całkiem sam. Już nikogo nie pociesza, nikt Mu już nie pomaga. Nie pozostaje Mu nic innego, jak poddać się woli oprawców, ufając jedynie wierności Boga.
Z „Drogi Krzyżowej Maksymiliana Kolbe” Theo Mechtenberga i Mieczysława Kościelniaka pochodzi następujący tekst7:

Po zgrozie dni przychodzi wykupienie snu
głód przewierca trzewia
a ból wżera się
w członki
z mroku wyłania się udręka myśli
dusze pogrążają się w samotności
opanowują przejścia pomiędzy pryczami lagrów
i ramię w ramię z bratem w cierpieniu
stygną umarli
w mroku nocy po cichu gaśnie życie
pozostawiając nikły ślad
z końcem cierpień
umiera i nadzieja
Obok człowieka w jego najgłębszym upadku
klęczy wybraniec modlitwą stwierdzający
że koniec jest nowym początkiem
- wydźwignięciem z ciemności na światło -
i błogosławi śmierć

STACJA 10

Jezus zostaje z szat obnażony

Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą,
rozwierają wargi, potrząsają głową.
Moje szaty dzielą między siebie
i los rzucają o moją suknię.
(Z Psalmu 22,8.19)

Wspomnienia obozowe:
Filomena Franz wspomina: „Podczas mojego przybycia do Oświęcimia, 21­go kwietnia. Stoimy przy rampie... Nagle przerażający krzyk „Wyrównać! Rozbierać się!” krzyczano. Wszyscy rozbierali się powoli. Jest bardzo zimno. Dostaję gęsiej skórki... Zdejmujące, ciekawe i fachowe spojrzenia napotykają moje ciało. Sukienka, którą jeszcze przed chwilą nosiłam, zamieniona została na grubą, pasiastą ; buty w ciężkie, niewygodne drewniaki. W ciągu dwóch minut cywil zmienia się w więźnia obozu koncentracyjnego. Parami, równym krokiem udajemy się do murowanych baraków, do kobiecego obozu koncentracyjnego. Oczekiwało nas dwóch esesmanów z bykowcami. Dozorczyni chce popchnąć mnie na krzesło, lecz jeden woła: Ta nie, te włosy zostawić. — Ustaw się tu na boku — rozkazał. — Rozpuść włosy. Mam włosy, które sięgają mi aż do kolan. Dalej mówi: Ta wygląda jak księżniczka z dżungli... A ta niemiecka kobieta, która stała obok mnie, mówi „Kobieto masz dobrze, pójdziesz do burdelu, tam masz lepiej niż w obozie.” Wtedy otworzyły mi się oczy. Czuję się tak, jakbym była zmiażdżona kołem młyńskim, jakbym miała powoli umrzeć. Zamykam oczy, muszę się oprzeć o ścianę by się nie przewrócić, myślę o moich krewnych, którzy tu umarli i byli zagazowani. Mój Boże, co mi czynisz. Tego przecież nie mogę, tego nie wytrzymam. Te męki. Potem zauważam, że wzmaga się moje krążenie krwi. Złość i rozpacz wzbierają we mnie. Rozdzieram moją suknię obozową i krzyczę zrozpaczona: „Nie, nie, do puffu nie idę, lepiej mnie już zastrzelcie. Rozstrzelajcie mnie natychmiast.” Wtedy dozorczyni popycha mnie na krzesło, ciągnie moją głowę do tyłu i brutalnie obcina mi włosy... Jestem numerem 10550."8

Rozważanie:
W Oświęcimiu ludzie stawali się numerami bez indywidualności... Dającą się zużytkować siłą roboczą, materiałem dla przyjemności ludzi SS, dostarczycielami surowców nawet jeszcze po śmierci: włosy, złote zęby, nawet prochy zwłok były dalej wykorzystywane. Pojedynczemu więźniowi chodziło o to, by uchronić świadomość własnej godności i ją w sobie wciąż nawzajem podtrzymywać.
Francuski filozof Emmanuel Lévinas ma rację, mówiąc, że najważniejszym, czego musimy na nowo uczyć się po Oświęcimiu, jest postrzeganie człowieka z jego niepowtarzalnymi i absolutnymi prawami.                    

Modlitwa:
Pomóż nam, Panie, wartościować nie według wewnętrznych kryteriów, lecz obchodzić się ze sobą nawzajem w najgłębszym szacunku dla Boskiej Tajemnicy każdego człowieka. I gdy sami pozostaniemy nadzy, kiedy nie będziemy już mieli nic, pod czym moglibyśmy się ukryć, daj nam wtedy głębiej pojąć człowieka, obdarz nas czystym sumieniem, byśmy mogli wówczas stanąć uczciwie, bez strachu o swoją godność. Podaruj nam wiarę, która za przykładem Jezusa, zakotwiczy całe nasze życie w Bogu.

 

STACJA 11

Jezus zostaje przybity do krzyża

Z Psalmu 22
Bo sfora psów mnie opadła,
osacza mnie zgraja złoczyńców.
Przebodli ręce i nogi moje,
Policzyć mogę wszystkie moje kości.
A oni się wpatrują, sycą mym widokiem.

Wspomnienia obozowe:
W Wielki Piątek 1942 roku ksiądz Piotr Dańkowski z Zakopanego usłyszał od kapo następujące słowa: Dziś zostaniesz ukrzyżowany tak, jak twój Mistrz. Na ramiona nałożono mu ciężką drewnianą belkę. Niosąc ją, kilka razy upadał pod jej ciężarem, dopóki nie zginął pod butem mordercy. W karnej kompanii jednemu z więźniów, Żydowi, wciśnięto na głowę koronę z drutu kolczastego9.

Rozważanie:
Nie silny aryjski nadczłowiek ujawnia nam prawdę o ludziach, lecz Ukrzyżowany, który w swojej niemocy jest silny, ponieważ prawdziwy. Nie obawiajcie się tych, co zabijają ciało. Obawiajcie się śmierci ducha, śmierci prawdy, śmierci miłości! Nierzadko ofiary Auschwitz były rzeczywistymi zwycięzcami.
Podczas procesu przeciw komendantowi Auschwitz, Rudolfowi Hössowi, przewodniczący, sędzia Eimer w swojej mowie otwierającej powiedział:
„Pomni wielkiej odpowiedzialności naszej wobec zmarłych i żywych, nie traćmy z oczu tego, o co się toczył bój miłujących wolność narodów. Poszanowanie godności człowieka stanowiło ten wielki cel, niechże będzie ono również udziałem oskarżonego, bowiem przed sądem staje przede wszystkim człowiek.”10

Modlitwa:
Panie, dopomóż nam, abyśmy zawsze pozostali wierni ideałom. Ucz nas opowiadać się po stronie prawdy, sprawiedliwości, miłosierdzia i solidarności; nawet, jeżeli przynosi to niekorzyść, jeżeli przez to przybijają nas do krzyża. Obdarz nas wiarą, która doda nam siły. Obdarz nas łaską, byśmy umieli tak się modlić, jak Dieter Bonhoeffer - ewangelicki teolog - w obliczu zbliżającego się stracenia przez nazistów :

               Wciąż przeszłość chce męczyć nasze serca,
               wciąż przygniata nas ciężar złych dni,
               ach, Panie, daj naszym spłoszonym duszom
               zbawienie, do którego nas przygotowałeś.

               A jeśli podasz nam ciężki, gorzki kielich cierpienia,
               napełniony aż po brzegi,
               weźmiemy Go wdzięczni bez wahania
               z Twojej dobrej, kochającej ręki.

               Osłaniani przez dobre moce
               oczekujemy ufnie tego, co ma nadejść.
               Bóg jest przy nas rano i wieczorem
               On jest z nami w każdy nowy dzień.

STACJA 12

Jezus umiera na krzyżu

Jezu, słyszymy Twój krzyk: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”,
słyszymy także jednak zdanie „W Twoje ręce oddaję ducha Mego”.

Wspomnienia obozowe:
Jednymi z najbardziej chyba znanych wspomnień obozowych, mówiących o opuszczeniu człowieka przez Boga, są wspomnienia Elie Wiesela:

„Nigdy nie zapomnę tamtej nocy, pierwszej nocy w obozie, która zmieniła moje życie w jedną długą noc, siedmiokrotnie przeklętą i siedem razy zapieczętowaną. Nigdy nie zapomnę dymu. Nigdy nie zapomnę twarzyczek dzieci, których ciała w moich oczach unosiły się kłębami dymu ku cichemu, błękitnemu niebu. Nigdy nie zapomnę tych płomieni, które na zawsze pochłonęły moją wiarę. Nigdy nie zapomnę nocnej ciszy, która na wieki pozbawiła mnie chęci życia. Nigdy nie zapomnę tamtych chwil, które zamordowały mego Boga i duszę i obróciły w proch moje marzenia. Nigdy tego nie zapomnę, nawet gdyby przyszło mi żyć tak długo, jak samemu Bogu. Nigdy.” 11

Rozważanie:
Chcemy w tym miejscu modlić się za wszystkich, którzy w Auschwitz lub po nim nie potrafią się już modlić. Niebo nad Oświęcimiem było wtedy straszliwie puste: bez motyli, bez ptaków, bez zieleni drzew. Dla wielu od tamtego momentu niebo także w sensie religijnym stało się puste, a Bóg daleki. Chcemy te doświadczenia przyjąć z powagą i nie traktować zbyt lekko naszej wiary.

Modlitwa:
Módlmy się w chwili ciszy.
...
Ostatnie niedokończone dzieło Karmelitanki Edyty Stein nosi tytuł „Wiedza Krzyża”. Autorka pisze w nim:

„Wiemy (...) że przyjdzie moment, w którym dusza będzie przeniesiona w ciemność i pustkę. Nie pozostanie jej już nic innego, czego mogłaby się trzymać, jak tylko wiara. Wiara stawia jej przed oczami Chrystusa: nagiego, poniżonego, ukrzyżowanego, opuszczonego nawet przez Boskiego Ojca. W Jego nędzy i samotności odnajduję swoją.”12

STACJA 13

Jezus zostaje złożony w ramiona swej Matki

J. 19,25
Przy Krzyżu Jezusa stali Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa i Maria Magdalena.

Wspomnienia obozowe:
Ojciec Maksymilian Kolbe, wielki czciciel Maryi powiedział przed swoim aresztowaniem, w ostatniej mowie do współbraci:
„Króla Miłości można czcić tylko miłością, jako dar - można Mu złożyć tylko miłość ( ... ) Opisać głębiej miłości nie da się. Trzeba doświadczać. Niebo nie jest niczym innym, jak coraz większym zjednoczeniem z Bogiem przez miłość (...)”13
Rok później Kolbe już nie żył. Poszedł dobrowolnie do bunkra głodowego za innego więźnia. Nie tylko dla Polaków jest On symbolem zwycięstwa wiary i miłości nad nienawiścią i śmiercią.

Rozważanie:
W tym miejscu chcemy szczególnie myśleć o narodzie polskim. Odnajduje się on na gruncie swojej historii w sytuacji Piety, w której Matka trzyma w ramionach swego zmarłego Syna. Również ikona w Częstochowie jest naznaczona smutnym spojrzeniem, wyrażającym doświadczenie cierpienia i śmierci, ale także wiary i ufności w Bożą Obietnicę.

Modlitwa:
Módlmy się za polską ojczyznę, która tak często była ukrzyżowana, by jej córki i synowie pozostali wierni Bogu, przezwyciężali nienawiść i szli drogą prawdy i sprawiedliwości. Zdrowaś Mario...

STACJA 14

Jezus zostaje złożony do grobu

Ez. 37, 1-14
Potem spoczęła na mnie ręka Pana
i wyprowadził mnie On w duchu na zewnątrz
i postawił mnie pośród doliny; była pełna kości.
Były one zupełnie wyschłe.
I rzekł do mnie:
Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia.
Odpowiedziałem: Panie Boże, Ty to wiesz.
Wtedy rzekł On do mnie: Prorokuj nad tymi kośćmi. (...)
I prorokowałem jak mi było polecone,
a gdym prorokował, oto powstał szum i trzask
i kości jedna po drugiej zbliżały się do siebie.
I powiedział On do mnie: Prorokuj do ducha. (...)
Wtedy prorokowałem tak jak mi nakazał
i duch wstąpił w nich a ożyli i stanęli na nogach
- wojsko bardzo, bardzo wielkie.
I rzekł do mnie:
Synu człowieczy, kości te to cały dom Izraela. (...)
Tak mówi Pan Bóg:
Oto otwieram wasze groby
i wydobywam was z grobów, ludu mój,
i wiodę was do kraju Izraela,
i poznacie, że Ja jestem Pan,
gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój.
Udzielę wam mego ducha po to byście ożyli,
i powiodę was do kraju waszego,
i poznacie, że Ja Pan to powiedziałem i wykonam -
wyrocznia Pana Boga.

Rozważanie:
Grób nie ma ostatniego słowa. Wierzymy w to, że Bóg nie opuszcza ofiar po śmierci. Ale również tu, na tej ziemi, nie wolno pozwolić, by śmierć miała ostatnie słowo o Auschwitz. Z resztek kości wyglądających jak ziarna, musi powstać nowe życie. Auschwitz musi stać się miejscem, które uświadomi światu godność każdego człowieka i wszystkich nas pociągnie do wielkiej odpowiedzialności za pokój. Tak, jak wówczas ludzie z całej Europy przyjeżdżali tu, by zginąć, tak teraz musi być niesiona na cały świat wieść o niezbywalnej godności wszystkich ludzi. Jak wielu było niegdyś żołnierzy śmierci, tak dziś wszyscy jesteśmy powołani, by opowiedzieć się całym naszym życiem za pokojem, przebaczeniem i solidarnością. Gdy oddamy za to nawet nasze życie, nie damy więcej niż dały ofiary.

Modlitwa:              
               Uczyń mnie, Panie, narzędziem Twojego pokoju .
               bym tam, gdzie nienawiść - zakorzeniał miłość,
               tam, gdzie obraza - wnosił przebaczenie .
               tam, gdzie niezgoda - głosił pojednanie,
               tam, gdzie błąd panuje, bym przynosił prawdę
               tam, gdzie wątpienie, żebym krzewił wiarę,
               tam, gdzie jest rozpacz, bym budził nadzieję,
               tam, gdzie są ciemności, żebym wnosił światło,
               tam, gdzie smutek, żebym wnosił radość.
               Spraw Panie, żebym nie o to zabiegał,
               by mnie pocieszano, lecz żebym pocieszał,
               nie szukał zrozumienia, lecz żebym rozumiał,
               nie pragnął być kochany, lecz żebym kochał.
               Albowiem siebie dając - coś się otrzymuje,
               siebie zapomniawszy - można znaleźć siebie,
               innym wybaczając - doznam przebaczenia,
               a umierając - zmartwychwstaję wiecznie.

Naszą wędrówkę po Auschwitz zakończmy modlitwą Ojcze nasz, której słowami mogą modlić się zarówno Żydzi jak i chrześcijanie. Ktoś kiedyś powiedział, że jest to modlitwa, która mogłaby powstać w obozie koncentracyjnym.

Ojcze nasz ...

 


 

Propozycja miejsc stacji Drogi Krzyżowej:
1. Za Bramą Śmierci
2. Na początku rampy
3. Przy budce strażników obok rampy
4. W obozie kobiecym BIb
5. Przy komorze gazowej i krematorium II
6. Przy pomniku
7. Przy komorze gazowej i krematorium III
8. Przy tzw. "Białym domku"
9. Na łące za "Sauną"
10. Przed "Sauną"
11. Przy komorze gazowej i krematorium V
12. Przy stawie
13. Na drodze głównej między obozami BIId i BIIc
14. W obozie kwarantanny BIIa (Przed niedokończonym budynkiem komendantury, obecnie kaplicą parafii Brzezinka)

 


 

Przypisy:
1              Tadeusz Borowski, My z  Auschwitzu.
2              Tamże.
3              Zofia Pohorecka. Od maja 1943r. do stycznia 1945r. więźniarka obozu kobiecego, mieszkała w Oświęcimiu, gdzie zmarła 5 stycznia 2005r. Por. Stacja 6.
4              Elżbieta Piotrowska, Przesłuchanie. W: Wszystkie barwy czasu. Z cyklu: Wizja lokalna w Oświęcimiu. Warszawa: Czytelnik 1967.
5              Stanisława Grabska, w: Więź 4/1992, 42.
6              Według Tygodnika Powszechnego z dnia 2.8.1992.
7              Theo Mechtenberg, Mieczysław Kościelniak, Kreuzweg des Maximilian Kolbe. Kevelaer: Butzon & Berker 1982, IX.
8              Philomena Franz, Zwischen Liebe und Haß. Ein Zigeunerleben. Freiburg i. Br.: Herder 1985, s. 51nn.
9              Por. Wiesław J. Wysocki, Bóg na nieludzkiej ziemi. Życie religijne w hitlerowskich obozach koncentracyjnych (Oświęcim-Majdanek-Stutthof). Warszawa: Wyd. PAX 1982, s. 105.
10            Warszawa 11.03.1947. Akta procesu Hoessa, Archiwum Państwowego Muzeum Oświęcim-Brzezinka, t. 23, s. 4.
11            Elie Wiesel, Noc. Oświęcim 1992, s. 39.
12            Edith Stein, Kreuzeswissenschaft. Studie über Johannes a Cruce. Freiburg i. Br.: Herder 1983, s. 107.
13            Z dnia 27.10.1940. W: Ten, który rozdał życie. Wstęp, biografia św. Maksymiliana i wybór tekstów: Leon Dyczewski OFMConv. Niepokalanów 21989, s. 195.